Biegacz górski na zawodach ski-tourowych – debiuty Natalii Tomasiak i Piotra Biernawskiego

07/03/2016

W miniony weekend odbyła się XI edycja zawodów Polar Sport Skitour im. Basi German. Teoretycznie to wydarzenie w środowisku biegów górskich przeszłoby bez echa, gdyby nie jeden ciekawy wątek. Otóż zawody przeprowadzone w sobotę na Mosornym Groniu okazały się być debiutem w tej dyscyplinie dla dwójki czołowych zawodników w biegach górskich w Polsce : Natalii Tomasiak i Piotra Biernawskiego.

Narciarstwo ski-tourowe rozwinęło się w Polsce w ostatnich latach i ciągle przybywa sympatyków tego sposobu spędzania czasu na śniegu. Obserwujemy coraz to nowe technologie i rozwiązania materiałowe co powoduje, że dzisiejszy sprzęt ski-tourowy pozwala na wygodne i bezpieczne uprawianie turystyki zimowej. Ta nowa dziedzina turystyki (rozwinęła się na skalę masową dopiero kilkanaście lat temu), pozwala zimą docierać do miejsc, które dotąd przy obfitych opadach śniegu stawały się dla przeciętnego turysty niedostępne.

Do tej pory zdarzało się, że przedstawiciele innych dyscyplin wytrzymałościowych: kolarstwa, triathlonu, narciarstwa biegowego startowali w biegach górskich odnosząc niemałe sukcesy, a czasami nawet kompletnie zmieniając panującą od lat na trasach hierarchię. Przykładem może być Magdalena Kozielska – reprezentantka Polski w narciarstwie biegowym, a obecnie też Mistrzyni Polski w Skyrunningu.

W minioną sobotę byliśmy świadkami ski-tourowego debiutu Natalii Tomasiak – zawodniczki SALOMON SUUNTO TEAM oraz Piotra Biernawskiego reprezentującego ATTIQ FAKE RUNNERS.

Z powodu tegorocznej, mizernej zimy przeprowadzenie zawodów nie do końca było oczywiste. Ostatecznie organizatorzy stanęli na wysokości zadania i udało się poprowadzić trasę w terenie, ale z długim zbiegiem z szczytu Hali Śmietanowej. Długość trasy wynosiła 12 km, przewyższenie 850 m. Niestety z powodu kiepskich warunków zawodnicy zmuszeni byli pokonać około 2 km trasy z nartami w plecakach.

IMG_0663

Nasi debiutanci ukończyli trasę na bardzo dobrych lokatach, zawstydzając chyba nieco czołówkę zawodników. 12 miejsce Piotrka w klasyfikacji generalnej, 23 Natalii (5 miejsce wśród kobiet) należy uznać za sukces. Zarówno u Piotra jak i Natalii widać było olbrzymie problemy techniczne i brak doświadczenia w przepinaniu nart. Gdyby nie minuty tracone w tych kluczowych dla wyścigu momentach wynik mógłby być sporo lepszy.

Bardzo ważną różnice stanowi też sprzęt, który podobnie jak w kolarstwie odgrywa kluczową rolę. Poprosiliśmy o komentarz i podzielenie się wrażeniami samych zawodników.

Natalia Tomasiak

Zawody uważam za udane. Tak naprawdę od kilku miesięcy szukałam okazji, żeby wystartować w zawodach ski-tourowych. Jednak nie pozwalała na to albo praca zawodowa albo marna, tegoroczna zima. Na wiele nie pozwalał też sprzęt, który tak naprawdę udało mi się w jakimś stopniu skompletować dzień przed startem. Ostatecznie udało się w sobotę do południa wygospodarować trochę czasu i zadebiutować w nowej dyscyplinie. Swój wynik uważam za przyzwoity, niestety momenty ‘przepinek” nart okazały się tragiczne w moim wykonaniu, brakowało mi również umiejętności sprawnego odpychania się kijami. Takie rzeczy po prostu trzeba wyćwiczyć, a do tej pory nigdy tego nie robiłam. Na pewno chciałabym jeszcze wystartować w jakiś zawodach, ale nie mam pojęcia czy uda się jeszcze to zrobić w tym sezonie. Cieszę się, że start pokazał, że przy wyćwiczeniu aspektów technicznych oraz uzupełnieniu sprzętu na bardziej profesjonalny mogę nawiązać rywalizację w tej dyscyplinie.

Piotr Biernawski

Do zawodów ski-tourowych ciągnie mnie już dłuższy czas, XI Polar Sport Skitour im. Basi German był dla mnie podpatrzeniem jak się to robi, jak biega czołówka, jak biegają amatorzy, jak wyglądają „przepiny”. Miało to być zaglądnięcie w głąb czeluści. I zaglądnąłem. A czeluść spojrzała na mnie. Jednym słowem – zakochałem się! Same zawody ze względu na warunki pogodowe, były (chyba) dosyć nietypowe, było sporo biegania, nawet w dół. Do tej pory nie wiedziałem, że da się biegać w butach ski-turowych. Na szczęście były też typowe fragmenty do podchodzenia na foce, oraz zjazd , łatwy, bo po stoku, ale jak dowiedziałem się, że 2 lata temu osiągnięto tutaj na nartach ski-turowych 110 km/h…Cóż, to nie jest sport dla cykorów (więc muszę przestać nim być). Ostatnie podejście miało być moim asem w rękawie, a zniszczyło mnie bardziej, niż biegowo cokolwiek, co mógłbym sobie na szybko przypomnieć. Tak więc jeden start, a cała masa pobranej nauki, cała masa lekcji do odrobienia. I sprzętu do kupienia – podobnie jak w kolarstwie, sprzęt odgrywa tutaj potężną rolę. Trochę się przyzwyczaiłem do takiej sytuacji, bo uprawiałem kilka lat kolarstwo, więc nie oczekiwałem, że w turystycznym bucie, 10 – letniej narcie, ciężkim wiązaniu i maaaaarnej foce uda się cokolwiek wywalczyć. I nie udało się, choć 12 miejsce open to myślę nie tragedia. Dochodzi oczywiście aspekt techniczny, ściąganie fok w moim wykonaniu to kabaret, zakładanie to tragikomedia. Ale to jest to. Oczywiście na te chwilę nie wyobrażam sobie, bez dalszej nauki, startów w poważnych alpejskich zawodach, ale mam nadzieje kiedyś osiągnę poziom, który pozwoli mi wystartować w zawodach, z których filmy oglądając mówię głośne ŁAŁ!

Wyniki zawodów:

Najszybsi Panowie
1. Jakub Przystaś                 1.06.33
2. Karol Karpierz       1.11.48
3. Franek Rząsa                   1.12.54

  1. Piotr Biernawski 1.21.07

Najszybsze Panie:
1. Magda Kozielska             1.16.08
2. Ola Chruściel        1.24.21
3. Iwona Januszyk    1.25.34

  1. Natalia Tomasiak 1.29.12

IMG_0656